Był wspaniałym gościem. Miałem okazję przyjaźnić się z nim przez ostatnie 20 lat, momentami dane nam było być naprawdę blisko – niekiedy dzielić śniadanie i łóżko w domu hotelu na trasie. Robert był dla polskiej kultury kimś takim jak dla Anglii Joe Strummer. Wiecznie niespokojny, kreatywny duch, niepoprawny marzyciel i ultraliberał. Duchowy Indianin i naturalny buddysta. Był dla nas wszystkich źródłem nieustającej inspiracji.

Kapitalne płyty Brygady, Izraela i Armii, mnóstwo świetnych piosenek z głębokim, mądrym przesłaniem. Miał swoje wielkie, ludzkie słabości i wszyscy ludzie wewnętrznego kręgu o nich wiedzieli, ale mimo to nie sposób było Roberta nie kochać i nie szanować. Cieszę się, że miałem okazję z nim pracować i być tak blisko – Robert na zawsze pozostanie częścią mnie.

Powrócił właśnie do Wielkiej Przestrzeni jak mistrz Yoda i utworzył kolejną, inspirującą konstelację na niebie. Jest już wolny – tak jak zawsze chciał...

 

 

 

 

Read more...

0 comments | comment

21 May 2018
04 May 2018

 

 

and there are many others in the city of angeles... the bunny museum... the velveteria epicenter of art fighting cultural deprivation... museum of jurassic technology... all of them overlooked by the chicken boy aka the statue of liberty of los angeles...

 

 

Read more...

0 comments | comment

20 April 2018

 

Utrwalanie dobrego wizerunku Polski - co to w ogóle znaczy? Mamy robić filmy hołubiące własny kraj? Gdzie krytyczne myślenie? Gdzie rozwój? A poza tym powiedzmy sobie prawdę: jeśli spojrzeć szeroko, świat się nami nie interesuje. Nikt nie wie, co się u nas dzieje, i nikogo to nie obchodzi...

Read more...

0 comments | comment

14 April 2018
22 March 2018
20 March 2018
13 March 2018
06 March 2018